Angielski jest prosty / trudny? Niepotrzebne skreślić #99

dlaczego-angielski-jest-prosty

Każdy z nas pamięta dyktanda, wypracowania i „czepianie” się pani profesor od polskiego, że: „to wyrażenie zostało użyte błędnie, a ten wyraz jest w złym miejscu, bo ma inne znaczenie” itd. I pewnie miała rację… Ale czy w zwykłej komunikacji i przekazywaniu sobie informacji takie rzeczy są ważne? Oczywiście, że są, ale w zależności od tego w jakiej sytuacji i po co ich używamy ich waga może rosnąć albo maleć. W tym właśnie wpisie odpowiemy sobie na pytanie: Dlaczego angielski jest prosty i dlaczego jest prostszy od polskiego?

Język angielski nie jest językiem fleksyjnym

Język polski jest językiem tzw. fleksyjnym i wszystko, dosłownie wszystko, co może zostać odmienione musi zostać odmienione (przez liczby, osoby, przypadki itd.). Jeżeli nie będzie odmienione, to będzie to już odejście od języka wzorcowego, który jest wymagany właśnie m.in. we wspomnianych dyktandach i wypracowaniach. Oczywiście, że musimy dbać o poprawność naszego wypowiadania się przy każdej możliwej okazji, ale w codziennej mowie dla większości byłoby to baaaaardzo męczące.

Są jednak słowa w języku polskim, które dzisiaj rażą bardziej niż kilka lat temu np. „włanczanie” vs. poprawna forma: włączanie i już mniej popularne „dokładnie”, które było błędnie nadużywane do potwierdzania racji naszego rozmówcy. Są pewnie takie słowa w angielskim, które przez Brytyjczyków i Amerykanów również nie są poprawnie używane. Ktoś powie: bo to takie czepianie się… I może rzeczywiście dopóki nie piszesz do gazet i nie prezentujesz, nie zarabiasz swoją poprawną polszczyzną czy angielszczyzną na życie, to temat może być przez niektórych uważany jako zwykłe „czepianie się”.

Polski trudniejszy niż angielski?

Gdy ktoś, kto zaczyna uczyć się języka, przyjrzy się tym obu (angielskiemu i polskiemu), to stwierdzi od razu, że angielski to bardzo trudny język. Z jakiego punktu widzenia wtedy patrzy?

  • Że w ogóle nie jest w stanie poprawnie przeczytać angielskiego słowa i że coś tu nie pasuje, bo niby litery identyczne, jak w naszym alfabecie, a jak chce przeczytać ułożone z nich wyrazy, to już nie brzmią one tak, jak język angielski (no tak, bo teraz baza dźwięków, którą dysponuje, jest bazą głosek języka polskiego),
  • i dochodzi do wniosku, że za chwilę musi poznać na nowo multum angielskich dźwięków, które przyporządkowane są literom w języku angielskim (w angielskim są 33 głoski – no nie wiem czy to multum, ale część z nich, jest prawie identyczna, jak w języku polskim, co bardzo zmniejsza tę liczbę do opanowania),
  • że jak już się dowie, jak należy czytać wyrazy w angielskim, to za chwilę okazuje się, że nie jest w stanie łatwo ich wymówić (oczywiście zapomina, że na tę chwilę aparat mowy ma przystosowany do używania języka polskiego),
  • następnie dochodzi do wniosku, że nie rozumie całej masy angielskich słów (poza: yes, no, Poland, love…, które przyszły do niego mimochodem, a okazuje się, że przy odrobinie proaktywnego działania jest w stanie poznać ich setki w szybkim tempie),
  • i to najgorsze, to to, że zaraz ktoś zarzuci go masą gramatyki i to pewnie na takim poziomie, który zna z języka polskiego, rosyjskiego czy niemieckiego (okazuje się jednak, że składniowo niekoniecznie angielski musi odbiegać od polskiego, a te cegiełki składni w polskim ma już opanowane – wystarczy je połączyć z angielskimi słowami operatorami i gotowe).

Kiedy to wygląda niefajnie?

To wszystko oczywiście wygląda tak niefajnie, gdy na swoje poznawanie angielskiego ktoś taki patrzy w „deszczowych” okularach. Gdy założy okulary, np. słoneczne, to zaczyna dostrzegać same plusy. Okazuje się, że warto zauważać możliwości a nie przeciwności. Może nie zadziała to tak fajnie w innych dziedzinach życia, ale tutaj zadziała na pewno. Pryzmat twoich doświadczeń z innymi językami ciepnij do kosza, bo rzeczywiście polski jest trudniejszy od angielskiego i większości innych języków. Angielski okazuje się być po tej drugiej stronie skali, a tutaj to już rzeczywiście inna bajka… Dla nas Polaków, ze wszystkich dostępnych języków, angielski może okazać się wymarzonym językiem do opanowania i używania.

Angielski jest naprawdę prosty

Zapomnij na chwilę o poprawności i zacznij tworzyć trampolinę wiedzy, kotwiczki umiejętności, które przytrzymają cię przy celu, który chcesz osiągnąć. No i wtedy zacznie się podróż, która będzie tym łatwiejsza, im więcej prostych rzeczy na początku zauważysz i zaczniesz się na nich koncentrować. Ja polecam oczywiście zacząć od alfabetu, bo od czegoś trzeba zacząć (i poczytać to sobie za pierwszy sukces). Kiedy poznałeś litery alfabetu, to znasz już ponad 80% głosek języka angielskiego. Przejście z czytania liter do czytania słów jest też procesem. Polecam trenować na prostym tekście (piosence), nawet jeżeli nie znasz znaczenia słów które czytasz. Szczegóły znajdziesz w książce, ale warunek jest jeden musisz mieć do tego tekstu nagraną wymowę.

Czytanie i dekodowanie wyrazów, które do ciebie docierają ze wszystkich stron, po takim wstępnym przetrenowaniu tekstu stanie się bardziej przystępne. Wyszukiwanie słów i ich nowych znaczeń w słowniku, a czytanie poszczególnych słów będzie łatwiejsze i bardziej poprawne. Plus jest taki, że podczas takiego treningu nabierasz większej pewności w czytaniu słów, które widzisz nawet po raz pierwszy. Cegiełki, których używasz w angielskim, aby stworzyć składniowo poprawne zdanie, w przybliżeniu są równe polskim, ale bez większości odmian, które tutaj mamy.

Dlaczego angielski jest prosty?

No przede wszystkim nie ma tej całej fleksji i nie zaprzątamy sobie nią głowy. Fakt potrzebne ci są podstawowe informacje, bez których nie ruszysz z kopyta i zostaniesz w tym samym miejscu. I jeżeli skłaniasz się w stronę, że: „Dlaczego wmawia się wszędzie ludziom, że angielski jest prosty i w ogóle to nie prawda, bo Anglosasi mówią na co dzień bardzo szybko i używają idiomów i slangu i w ogóle pisownia i wymowa nie idą w parze i to jest utrudnienie ortograficzne a wieloznaczność słów to już zupełne utrapienie”, to wiesz co? Jakby sposoby zapatrywania się na poznawanie angielskiego były wahadłami, to nie siedzielibyśmy na jednym wahadle.

Jakby wszyscy tak podchodzili do sprawy, to innymi językami rozmawialiby tylko obcokrajowcy… Wiemy dokładnie, że tak nie jest. Pamiętaj! 95% sukcesu to prawidłowe podejście do tematu. Ale jeżeli chcesz się dowiedzieć dlaczego angielski jest prosty, to trzeba działać, bo jak mówią badania, wiek nie gra roli (nawet w poznawaniu nowego języka). Lepiej późno niż później.

I pozdrawiam z tego miejsca: s. Władysławę, Panią Alicję, Jolantę, Grażynę, Pana Czesława, Włodzimierza, Ryszarda, Zbysława, Kazimierza i setki innych, starszych i młodszych, którzy prą do przodu i zaczęli przygodę z angielskim, bo już wiedzą, że stać w miejscu, to tak naprawdę się cofać, bo świat non stop pędzi do przodu! Dziękuję Wam za zaufanie i trzymam za Was kciuki!

Bo wiesz, że masz wybór: władaj biernie albo aktywnie

Jak już masz pewne podstawy i cały czas szukasz możliwości poznawania angielskiego (nie stoisz w miejscu). To nie ma wtedy możliwości, że nawet bez mówienia, będziesz w stanie używać języka angielskiego. To wszystko, co zobaczysz w angielskim, zacznie do ciebie mówić. Zaczniesz nawet zauważać, że to jest angielski i inne prawidłowości, o których się dowiedziałeś. Zaczniesz już rozumieć co nieco. I to „co nieco”, to bierna znajomość angielskiego.
Później, kiedy złapiesz bakcyla na całego i zaczniesz kompletować bazę słów (zapamiętywać je łatwiej i sprawniej, bo nie będą już dla ciebie taką abstrakcją jak kiedyś), zaczniesz używać angielskiego w dodatkowy sposób. Z biernego wykorzystania angielskiego przejdzie on w aktywne jego wykorzystanie (pisanie, mówienie itd.). No i tam się widzimy!

Podsumowanie

I hope it is more clear for you now [wierzę, że to dla Ciebie jest teraz bardziej jasne]: dlaczego angielski jest prosty! Ostatnio na własne życzenie zacząłem bardziej zagłębiać się w polską gramatykę. I mówię, i powiadam, że w naszym języku są takie niuanse, że Brytyjczyk czy Amerykanin o nich nie słyszał, a nawet nie śnił, i że można w słowa i ich poprawne odmiany wchodzić aż tak bardzo. I naprawdę w codziennej komunikacji tylko trochę ważne jest to, że: „Do sklepu nie dostarczono stu piętnaściorga grabi”, i że to jest poprawna, wzorcowa forma. Podoba mi się ona! Jest super, i lubię ją! Jestem też pewien, że w polskim znajdziesz przynajmniej kilka innych sposobów, jak to zdanie powiedzieć (poprawnie, czy nie), aby cię zrozumiano. To się nazywa kreatywność, a musisz wiedzieć, że ją też rozwijasz poznając nowy język.

Potrzebujesz ćwiczyć ciało, ale też potrzebujesz ćwiczyć mózg. Nawet tegoroczne matury z angielskiego stawiają na zrozumienie i praktyczne użycie języka. Żadnych gramatycznych pytań. Dopiero w wersji rozszerzonej widać, że wymagane są pewne dodatkowe wrażenia idiomatyczne i dodatkowy zasób słownictwa. Oczywiście, żeby zrozumieć teksty z matury (czy jakiekolwiek inne), konieczne jest poznanie języka na wystarczającym poziomie. Mimo wszystko jest jeden kurs. Do konkretów, króciutko! Kurs na angielski!

Niepotrzebne skreślić

A Ty? Co wybierasz? Napisz do mnie, jeżeli masz chwilę.

Angielski jest prosty/trudny. ❌
Angielski jest prosty/trudny. ✅


Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Shopping Cart
Przewiń do góry